STYMEN – Czy się sprawdził? Szukam sposobu na lepszy seks.

Niespodziewanie odpowiedź na mój problem, a przynajmniej tak sądziłem, przyszła od kumpla z pracy. Zauważył, że jestem dość nieobecny duchem i zażartował nieudolnie o problemach w sypialni. Jednak na mój brak reakcji spoważniał i wyznał, że niedawno sam trochę narzekał na swoje możliwości. Twierdził, że pomocą okazały się dla niego tabletki Stymen. Akurat nic nie mówiła mi ta nazwa, ale postanowiłem spróbować. Opakowanie 60 tabletek kupiłem w aptece za niecałe 30 zł. Nie było mi łatwo wypowiedzieć na głos nazwę suplementu, który jednocześnie ogłasza wszem i wobec, że niedomagam seksualnie, ale z drugiej strony – nie ja pierwszy i nie ostatni. Nie byłoby tylu reklam środków na potencję, gdyby nie było na nie popytu, no nie?stymen

Tabletki Stymen producent zaleca stosować raz dziennie – np. rano. To, co zawiodło mnie już na samym początku, to fakt, że należy brać je przez kilka tygodni, by zaczęły działać. Myślałem, że wszystkie tego typu suplementy bierze się bezpośrednio przed seksem?? Zacząłem żałować, że przed bezrefleksyjnym zdaniu się na opinię kumpla, nie przeczytałem chociaż informacji o tym środku. Już widziałem następne dwa tygodnie pretensji mojej żony i oskarżeń o moje liczne kochanki.

Trudno, przeczekałem to. Minęło ok. 3,5 tygodnia od rozpoczęcia kuracji Stymenem, kiedy podjąłem pierwszą próbę zbliżenia. Patrycja była na mnie jeszcze trochę zła, ale znalazłem kilka sposobów, by ją przekonać. W spodniach czułem, że tym razem powinienem być w stanie dać jej dużo przyjemności, na jaką zasługuje. A zresztą ja także!

Niestety, mimo szczerych chęci i kilkutygodniowego łykania tabletek, nie poszło zbyt dobrze. W trakcie mój penis zwyczajnie opadł, niemożliwe było kontynuowanie akcji. Dla mojej żony było to przelanie czary goryczy.

Czy mogło być gorzej? Poczułem się okropnie, przecież się staram, biorę odpowiedni preparat, a tu wciąż nic. Hm, no właśnie, może to preparat był po prostu nieodpowiedni? Nie wiem, u Was stymen się sprawdził? U mnie nie zdał egzaminu.

Vigrax – czyli jak zadbałem o siebie i małżeństwo

Nauczony doświadczeniem, że najlepiej najpierw poczytać sobie wcześniej o danym suplemencie, zacząłem poszukiwania w sieci. Od ilości preparatów można oszaleć. Wszystkie niby unikalne, najlepsze, ale już stymen miał się okazać taki świetny!

Na jednym z blogów poczytałem sobie historię jednego gościa, nawet trochę przypominała moją. Tyle że on już zdążył stracić swoją żonę i rodzinę. Masakra. Polecał jednak vigrax, który dał sobie radę z jego problemem, choć niestety dla niego – poniewczasie.

vx_4Zamówiłem więc sobie ten vigrax na stronie producenta, żeby już mieć naprawdę pewność, że chociaż się nie natknę na jakąś poróbę. Zapłaciłem niemało – 139 zł za 60 tabletek, więc miałem naprawdę wielką nadzieję, że mi to pomoże.

Opakowanie wystarcza na miesiąc, bo trzeba to brać dwa razy dziennie. Tu też środek nie zacznie działać od razu, ale producent obiecuje efekty po siedmiu dniach. Cóż, zawsze to lepiej niż kiedy trzeba czekać kilka tygodni, jak w przypadku mojej poprzedniej próby!

Pierwszą oznaką, że wszystko zaczyna wracać do mojej seksualnej normy było to, że w kilka dni po zaczęciu kuracji osiągnąłem pełną erekcję na wspomnienie kilku erotycznych szaleństw, na które pozwalaliśmy sobie z żoną zaraz po ślubie. Wziąłem to za dobrą monetę i dużo pewniejszy siebie, wróciłem do domu. Postanowiłem tym razem wyjątkowo się postarać. Zadbałem, by dzieci spędziły tę noc u dziadków. Przygotowałem na kolację ulubione danie Patrycji, a potem uraczyłem ją kąpielą i masażem. Masaż pleców szybko przeszedł w masaż erotyczny. A od tego już tylko kilka chwil dzieliło nas od najlepszego seksu od… wow, naprawdę długiego czasu. Muszę przyznać, że sam byłem pod wrażeniem tego, jak zwiększyły się moje możliwości. Przełożyło się to na wypróbowanie kilku sztuczek, o których do tej pory jedynie czytałem w męskiej prasie. Leżeliśmy po wszystkim z Patrycją naprawdę zmęczeni. Ale też bardzo usatysfakcjonowani i chętni na powtórkę.

Vigrax okazał się idealna odpowiedzią na moje problemy z potencją. Jeśli jeszcze się nie zdecydowaliście, to niech moja historia będzie dla was ostatecznym argumentem.

Na koniec dopowiem tylko, że przyznałem się w końcu żonie do tego, że zacząłem kurację, co ostatecznie ukróciło wszelkie jej oskarżenia. Doszedłem do wniosku, że to żaden wstyd, jeśli tylko się walczy o odzyskanie dawnej sprawności seksualnej. Patrycja przyznała mi rację, a potem znów zaczęliśmy wykorzystywanie mojej, odzyskanej już, sprawności 😉

AKTUALIZACJA

Pytacie mnie o stronę producenta Vigraxu oto ona – http://vigrax.pl

6 thoughts on “STYMEN – Czy się sprawdził? Szukam sposobu na lepszy seks.

Dodaj komentarz